Porządek nabożeństw

  • Msze święte w niedziele i święta +

    6:30, 8:00, 9:30, 11:00, 12:30, 16:00, 18:00
  • Msze święte w dni powszednie +

    7:00, 8:00, 18:00
  • Msze święte dla młodzieży +

    piątki 19:45
  • Nabożeństwa do Matki Boskiej Kochawińskiej +

    środy 17:30
  • 1

Godziny pracy

  • Kancelaria Parafialna +

    poniedziałki i czwartki 9:00-10:00, 17:00-19:00 soboty 9:00-10:00

  • Punkt pomocy Caritas +

    Środy 16:00-17:00

  • Poradnia rodzinna +

    Czynna we wtorki 18:00-19:00
    Po wcześniejszym umówieniu
    nr tel. 600-821-041

  • Biblioteka parafialna +

    środy 17:00-17:30

  • Źródło +

    Poniedziałek 10:00 - 13:00
    Czwartek 19:00 - 21:00
    tel. 797 907 685
    więcej...
  • 1

Kontakt

  • Parafia Matki Boskiej Kochawińskiej +

    ul. Kopernika 63a
    44-117 Gliwice 
    tel.: (+48) (32) 279-27-02

    n@pisz do nas ...

  • Wsparcie +

    Nasze konto:
    98 1020 2401 0000 0202 0182 2493
    BANK PKO BP S.A. I/O GLIWICE

  • 1

Przegląd prasy katolickiej - 1.03.2015 r.

Gość Niedzielny, nr 9 na  1 marca 2015 r.

Katolicki realizm
(…) Kiedy zacząłem natykać się na doniesienia o przemocy wobec chrześcijan, moją pierwszą reakcją było postrzeganie ich jako odosobnionych przypadków, a nie jako dowodu na coś większego” (więcej na ss. 50–51). Większość z nas ma podobne doświadczenie cierpienia za wiarę i dlatego trudno nam przyjąć do wiadomości fakt, że mamy do czynienia ze zjawiskiem masowym i skrajnie brutalnym. A opisy okrutnego męczeństwa chrześcijan coraz częściej do nas docierają. Ostatnia głośna historia to egzekucja pokazana przez dżihadystów, którzy 15 lutego z zimną krwią zamordowali na libijskiej plaży 21 Koptów. Wszyscy umierali z imieniem Jezusa Chrystusa na ustach. Patriarcha Kościoła koptyjskiego już ogłosił ich świętymi męczennikami. (…), ks. Marek Gancarczyk, str. 3 

Marsz kapitulacji
Ważniejsze od tego, kto szedł w Marszu godności w Kijowie, jest to, kogo w nim zabrakło. A zabrakło wszystkich najważniejszych przywódców, którzy wcześniej tak ochoczo maszerowali w infantylnym pochodzie pustki w Paryżu. (…) Jacek Dziedzina, str. 4

Pustynia miejscem walki
W Wielkim Poście trzeba walczyć. Jest on czasem duchowej walki ze złym duchem. I kiedy przychodzimy przez wielkopostną „pustynię”, kierujemy wzrok na zmartwychwstanie Pańskie, będące ostatecznym zwycięstwem Jezusa nad Złym, nad grzechem i śmiercią. Oto zatem znaczenie tej pierwszej niedzieli Wielkiego Postu: stanowcze wprowadzenie nas na drogę Jezusa, drogę, która nas prowadzi do życia. Spoglądać na Jezusa, na to, co Jezus uczynił, i podążać za Nim. (…), Papież Franciszek, 22 lutego, „Anioł Pański”

Piękna wewnętrznie – piękna zewnętrznie
Zamiast chorobliwie chudych modelek, robiących miny zmanierowanych i wiecznie obrażonych na cały świat, na wybieg wybiegła radosna, pewna siebie, proporcjonalnie zbudowana młoda kobieta. W zwiewnej sukience, uśmiechnięta, wywołała burzę oklasków. Piękna zewnętrznie, piękna wewnętrznie. Po raz pierwszy w historii New York’s Fashion Week, podczas prestiżowego pokazu mody, wystąpiła modelka z… zespołem Downa. (…), Agata Puciłowska, str. 12

Ludzie spod krzyża. Szymon z Cyreny
Chciałbym opowiadać o tym z dumą… Że pomagałem Jezusowi nieść krzyż. Prawda jest taka, że więcej we mnie wstydu niż dumy. Tak, to było najważniejsze wydarzenie życia, ale wtedy tego nie wiedziałem. Tego się nigdy nie wie, gdy to się dzieje. To stało się tak szybko. Byłem kompletnie zbity z tropu. Wściekły jak nie wiem co... „Dlaczego ja?”, „Za jakie grzechy?” – mruczałem przez zęby. Nie mam najmniejszego prawa robić z siebie bohatera pomagającego zbawić świat. Owszem, pomogłem Mu, bo... nie miałem innego wyjścia. Złapali mnie, bo stałem najbliżej, i zmusili. Gdybym wtedy wiedział, kim On jest i co się tam naprawdę dzieje… Nie pamiętam, co mnie podkusiło, żeby przystanąć i gapić się na to okrutne widowisko. Wracałem akurat z pracy w polu. Tego dnia skończyłem wcześniej, bo miałem sporo na głowie przed rozpoczęciem szabatu. Tym bardziej że to była Pascha. Musiałem zabić baranka i oprawić go do pieczenia. (…), ks. Tomasz Jaklewicz, str. 18-19

Kto odkrył żołnierzy wyklętych?
Bohaterowie jak z westernu. Albo raczej antycznej tragedii, z której nie ma dobrego wyjścia. Sto lat temu pokolenie legionistów zrodziło się z fascynacji powstańcami styczniowymi. Dziś młodzi Polacy sławią żołnierzy wyklętych. Tak samo przegranych i samotnych jak powstańcy z 1863 roku. Może trudno na angielski przetłumaczyć sens terminu „żołnierze wyklęci”, ale wbrew pozorom fenomen ich popularności ma charakter uniwersalny. To przecież świadectwo dane prawdzie w czystej postaci. Młodzi ludzie uznali żołnierzy antykomunistycznego podziemia za swoich bohaterów, bo tęsknią za bezwarunkową wiernością dla wyznawanych wartości i podziwiają ludzi, którzy potrafili się tak zdecydowanie i z takim poświęceniem przeciwstawić złu. Nieprzypadkowo film „Popiełuszko. Wolność jest w nas” otwiera scena, w której młody Jurek jest świadkiem śmierci jednego z takich żołnierzy. Bo to na nich wzorował się niezłomny kapelan „Solidarności”. Szkoda, że aż do 2011 roku musieliśmy czekać, by dzień im poświęcony stał się państwowym świętem. Po wojnie przez ponad 30 lat panowała wokół nich zmowa milczenia. Nie tylko w mediach, szkołach czy na uczelniach. Często nawet w rodzinach obawiano się przekazywać kolejnym pokoleniom prawdę o tym, co robił i jak zginął – już po wojnie – dziadek czy ojciec. Działo się tak, bo komunistyczny aparat bezpieczeństwa nie tylko bezwzględnie i okrutnie zwalczał działaczy podziemia, wydając na nich wyroki śmierci, ale robił wszystko, by zabić także pamięć o nich – wyrzut sumienia władzy ludowej. Dopiero pojawienie się „Solidarności”, latających uniwersytetów i drugiego obiegu ożywiło niezależne badania nad losami wielu tysięcy żołnierzy wyklętych. Po 1989 roku można już to było robić otwarcie, co nie znaczy, że instytuty i ośrodki naukowe zajęły się antykomunistycznym podziemiem, a jego uczestników zapraszano do szkół i telewizyjnych studiów. (…), Piotr Legutko, str. 22-25

Zachowały się jak trzeba
Jeśli przeżyły, mają dziś po 80, 90 lat. Do niedawna o swojej przeszłości nie mówiły. Dziś poznajemy bohaterskie kobiety. Dziewczyny wyklęte chcą mówić. Posłuchajmy. (…), Agata Puścikowska, str. 26

Komunia dla rozwiedzionych. Dlaczego nie?
Po ostatnim synodzie biskupów rozgorzała dyskusja na temat dopuszczania do komunii osób rozwiedzionych żyjących w powtórnym związku. Teologiczne argumenty przeciw są mocne. Trudno nie brać ich pod uwagę w debacie przed kolejnym synodem o rodzinie. (…), ks. Tomasz Jaklewicz, str. 27-29

Co może biskup?
Słynny z antykatolickiego hucpiarstwa prof. Jan Hartman napisał list do papieża Franciszka. Hucpiarz oburza się tym razem, że bp Ignacy Dec napisał otwarty list do prezydenta Komorowskiego, w którym prosi, by prezydent nie ratyfikował tzw. konwencji antyprzemocowej. Zdaniem Hartmana taki list ze strony biskupa jako biskupa to niedopuszczalny nacisk na organy konstytucyjne RP, pogwałcenie konkordatu oraz ingerencja w suwerenność Polski. Należy rozumieć, że list Hartmana do papieża nie jest żadnym nagannym naciskiem, nie gwałci niczego i nie stanowi ingerencji w suwerenność Stolicy Apostolskiej. Bo co wolno Hartmanowi, to nie biskupowi! Lewactwo od dawna twórczo kroczy ścieżką jednego z bohaterów w „Pustyni i w puszczy”: Kali ukraść krowę, to dobrze, Kalemu ukraść krowę, to źle. Różne lewackie, feministyczne, homoseksualne, genderowe organizacje mogą pisać epistoły, protestować, obrażać, domagać się zmiany prawa itd., ale katolicy jako katolicy, a szczególnie księża i biskupi, mają siedzieć cicho. A jeśli już koniecznie chcą coś publicznie powiedzieć, to jedynie jako osoby prywatne. Skąd Hartman wyciągnął tego rodzaju „logikę”? Ani z konstytucji, ani z konkordatu nijak nie wynika, że biskup nie może publicznie skrytykować jakiejś ustawy i prosić polityków, by jej nie przyjmowali. Tym bardziej kiedy ustawa dotyczy spraw tak fundamentalnych jak rodzina. Co więcej, jeśli biskup uzna za stosowne, to może kogoś, także polityka, publicznie upomnieć. I nie chodzi tu tylko o upominanie Putina. Prezydenta Polski, a nawet króla Europy też można publicznie wezwać do zastanowienia. Hartmanowi i jemu podobnym warto przypomnieć, że zgodnie z nauczaniem Soboru Watykańskiego II autonomia sfery politycznej w stosunku do sfery religijnej nie dotyczy zasad moralnych. O tym i o wielu innych aspektach katolickiej nauki społecznej profesor może sobie poczytać w wydanej w roku 2002 przez Kongregację Nauki Wiary „Nocie doktrynalnej o niektórych aspektach działalności i postępowania katolików w życiu politycznym”. Notę tę zatwierdził Jan Paweł II, a podpisał kard. Joseph Ratzinger. Dotyczy ona także prezydenta Polski, o ile publicznie deklaruje swoją przynależność do Kościoła katolickiego. Prezydent zrobi zapewne, co uważa za stosowne, ważąc zdania różnych środowisk, w tym zdanie biskupów. ks. Dariusz Kowalczyk SJ, str. 38

Europa misyjna
Afrykańscy biskupi katoliccy chcą dołożyć starań, żeby nadchodzący synod o rodzinie był o rodzinie, a nie o jej wypaczeniach. Jak doniosła KAI, chodzi o to, żeby przedmiotem troski Kościoła były przede wszystkim dobre małżeństwa i rodziny, a nie takie tematy, jak „Komunia dla rozwodników”, które zdominowały zeszłoroczne zgromadzenie nadzwyczajne. (…) Widać z tego, że to już nie Afryka jest kontynentem misyjnym, lecz Europa. Oby Afrykanie jak najszybciej przysłali tu misjonarzy – na początek chyba do Niemiec. Franciszek Kucharczak, str. 39

Policja skazana
Fundacja Pro – Prawo do Życia wygrała z policja! Chodzi o bezprawne zatrzymanie na Przystanku Woodstock w Kostrzynie w 2012 r. obrońców życia ludzkiego, którzy prowadzili tam pikietę antyaborcyjna. Policjanci, poproszeni o ochronę, przyjechali, ale zamiast chronić pikietujących, zatrzymali ich i trzymany przez nich plakat. (…), Franciszek Kucharczak, str. 39

Dobro wspólne
Z prof. Paulem H. Dembinskim rozmawia Tomasz Rożek. Tomasz Rożek: Każdy kryzys to szansa. Tak pisze Pan w swojej ostatniej książce pt. „Kryzys ekonomiczny i kryzys wartości”. A potem dodaje, że im większy kryzys, tym większa szansa, żeby coś zmienić, poprawić. Wykorzystaliśmy, Pana zdaniem, szansę, jaką przyniósł nam kryzys z 2007 r.? Prof. Paul H. Dembinski: Moim zdaniem ani trochę, i właśnie dlatego ten kryzys ciągnie się dalej. Co w takim razie przed 2007 r. źle funkcjonowało? Co powinno ulec zmianie? Przez trzy dekady zaraz po wojnie, gdzieś do połowy lat 70., przynajmniej na Zachodzie, to były złote czasy. Gospodarka rosła, bezrobocie było małe, inflacja była w ryzach, a deficyty pod kontrolą. Wszystko działało tak jak trzeba. I właśnie wtedy zaczęły się kłopoty. Najpierw, w połowie lat 70., przyszedł kryzys związany z cenami ropy, a potem to już było tylko gorzej. I zamiast rozwiązywać pojawiające się problemy, nauczyliśmy się je różnymi kruczkami finansować. Nauczyliśmy się nieodpowiedzialności. Kredyty rosły, a pieniądz przestał mieć pokrycie. - Innymi słowy nauczyliśmy się zamiatać problemy pod dywan. - Dzisiaj tak byśmy to nazwali. Przez długie lata wydawało się jednak, że wszystko jest w porządku. Nikt wtedy nie mówił o zamiataniu pod dywan. Wtedy mówiono o nowym podejściu do gospodarki. (…), str. 44-45

In vitro nie do przyjęcia
Ministerstwo zdrowia przygotowało już trzecią wersję ustawy regulującej kwestie in vitro i po raz kolejny jest ona nie do przyjęcia. Rządowe Centrum Legislacyjne opublikowało na swoich stronach internetowych nowy projekt ustawy dotyczącej sztucznego zapłodnienia. Jest to już trzecia wersja tej regulacji i podobnie jak dwie poprzednie budzi zasadnicze zastrzeżenia. Konieczność uchwalenia prawa dotyczącego in vitro wynika z faktu, że w Polsce nie ma ustawy regulującej kwestie z tym związane. Wprowadzone dwa lata temu rozporządzeniem przepisy, towarzyszące rządowemu programowi finansowania in vitro z budżetu państwa, są daleko niewystarczające. Wymóg uchwalenia prawa bioetycznego nakłada na nas także unijna dyrektywa dotycząca bezpieczeństwa tkanek i komórek ludzkich. W ubiegłym roku Komisja Europejska ostrzegła Polskę, że brak takiej regulacji spowoduje nałożenie na nasz kraj wysokich kar. (…), Bogumił Łoziński, str. 48-49

Piekło chrześcijan
Są przypalani, głodzeni, bici do krwi. Giną za wiarę w Chrystusa. Na świecie istnieją obozy dla chrześcijan. i miejsca tortur. Nasza krew leje się na oczach milionów. Dlaczego? Syrta na północny Libii. Niedziela 15 lutego 2015 roku. Zamaskowani w czarnych chustach, spodniach i bluzach mężczyźni prowadzą wzdłuż morza skrępowanych 21 Koptów ubranych w pomarańczowe kombinezony. Są popychani, obijają się o nadbrzeżne ostre skały. Grupa zatrzymuje się w piaszczystym miejscu. Islamiści, trzymając w rękach noże, popychają każdego z Koptów, tak że skazańcy padają na kolana. Po czym podcinają im gardła. Zarzynani Koptowie umierają z imieniem Jezusa na ustach. Jeszcze tego samego dnia film z tej egzekucji członkowie Państwa Islamskiego umieszczają w internecie jako „Wiadomość do Narodu Krzyża podpisana krwią”. (…), Joanna Bątkiewicz-Brożek, str. 50-51

 Wojna coraz bliżej?
Młodych ludzi w mundurach widzi się we Lwowie wszędzie: na ulicach, w restauracjach, kościołach. Za naszą wschodnią granicą trwa mobilizacja, gdyż końca wojny we wschodniej Ukrainie nie widać. (…), Andrzej Grajewski, str. 56-57

Piękno katolicyzmu: nadzieja
Jak się łączą – wiara, nadzieja, miłość? Nadzieja jest stąd, że wiara mówi prawdę w sprawie miłości (i we wszystkich innych. Bo wiara jest niczym innym jak nadzieją na miłość. Która nie przeminie. A chrześcijaństwo jest w swej istocie wchodzeniem na drabinę, która od wiary prowadzi do miłości i tym samym otwiera horyzont nadziei. Nadzieja jest zatem tym, co znajdujemy na szczycie drabiny wiary i miłości: bezkresnym horyzontem, otwartym na nieskończoność. Na wieczność z Bogiem.
Nadzieja to jedna z największych chrześcijańskich wartości i jeden z podstawowych znaków firmowych chrześcijańskiego stylu życia. (…), ks. Jerzy Szymik, str. 66-67


Konfederacja 2015
Znajdujemy się dziś w bardzo niebezpiecznej sytuacji, o wiele bardziej niebezpiecznej niż 10 lat temu. W styczniowym felietonie martwiłem się brakiem wystarczającej reakcji na gigantyczną skalę nieprawidłowości w ostatnich wyborach samorządowych. Zastanawiałem się, czy jest możliwe, żebyśmy jako wspólnota polityczna pogodzili się z sytuacją, w której w wyborach do sejmików 
2 mln 200 tys. głosów uznano za nieważne? Te niepokoje przychodziły mi do głowy oczywiście w związku z dwiema kolejnymi tak ważnymi elekcjami, w których mamy w tym roku powierzyć nasze głosy komisjom wyborczym: prezydencką i parlamentarną. 
Teraz pojawiła się iskierka nadziei. 21 lutego u stóp Jasnej Góry spotkali się przedstawiciele kilkudziesięciu stowarzyszeń i organizacji z całej Polski, m.in. Solidarni 2010, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, Stowarzyszenie Polska Jest Najważniejsza, Klub Ronina. Powołali społeczny Ruch Kontroli Wyborów. Rodzi się wielkie pospolite ruszenie, i zarazem nadzieja na jego sprawne działanie. Przypomniał mi ten fakt ostatnie słowa, jakie 10 lat temu skierował do nas ojciec święty Jan Paweł II. Zawarte zostały w liście datowanym na 1 kwietnia 2005 roku, a skierowanym na ręce generała zakonu paulinów na Jasnej Górze z okazji zbliżającej się wtedy 350. rocznicy cudownej obrony klasztoru jasnogórskiego w czasie szwedzkiego potopu. Papież pisał do nas: „Widmo całkowitej utraty suwerenności państwa niosło ze sobą groźbę zniewolenia polskiego ducha. Wielu utraciło wówczas nadzieję, porzucając wiarę ojców i poddając się panowaniu wroga, który jako jeden z celów stawiał sobie wykorzenienie katolicyzmu. (...) Jasna Góra zadziwiła cały naród. Ona jedna potrafiła się obronić przed »potopem«, ostatnia wyspa niepodległego bytu i niepodległego ducha. (...) Niech ten fakt mówi również do naszego pokolenia. Niech się stanie wezwaniem do jedności w budowaniu dobra, dla pomyślnej przyszłości Polski i wszystkich Polaków. Niech przywołuje do strzeżenia skarbca ponadczasowych wartości, aby korzystanie z wolności było ku zbudowaniu, a nie ku upadkowi”. Dziś widmo „całkowitej utraty suwerenności państwa” jest bardziej realne niż w roku 2005. Wróg puka do bram naszych najbliższych już sąsiadów, a raczej wyważa je brutalnie. Gwałci i zabija. Już nie w przenośni, ale w rzeczywistości. Jednocześnie szepcze nam do ucha, że to on tylko może nas uchronić przed groźbą zniewolenia ducha przez idący od Zachodu nihilizm. Obroni nas przed zgnilizną – za cenę pokłonu przed nagą siłą imperium, która teraz odbiera suwerenność i życie sąsiadom, a potem, jeśli zechce, nam. Prośmy go – może nas oszczędzi… 
Więc już sami się nie uratujemy? Drogowskaz wiecznej wiary ojców, odnowiony przez św. Jana Pawła II, odrzucimy i poprosimy o ratunek pułkownika KGB? Inni wybiorą raczej „naszą panią kanclerz”, możną „opiekunkę z Berlina”, jej się pokłonią, żeby nas przytuliła w chwili zagrożenia... Znajdujemy się dziś w bardzo niebezpiecznej sytuacji, o wiele bardziej niebezpiecznej niż jeszcze 10 lat temu. Także dlatego, że nie umieliśmy odpowiedzieć na to wezwanie: „do jedności w budowaniu dobra”. Przeciwnie, zostaliśmy podzieleni jak może nigdy wcześniej. Zostaliśmy podzieleni świadomym działaniem tych, którzy korzystanie z wolności rozumieją jako okazję do uwolnienia się od Polski, od wszelkich zobowiązań moralnych, od jakiejkolwiek innej wspólnoty niż mafijna (bardzo polecam tym, którzy chcieliby zobaczyć w fabularnym skrócie, jak system zbudowany przez takich ludzi działa, film Patryka Vegi „Służby specjalne” – jeden z najbardziej poruszających obrazów naszej rzeczywistości: tej, którą musimy zmienić). Nie umieliśmy dotąd temu zapobiec, powstrzymać tego działania. 
Teraz mamy ostatnią szansę, by ten proces zatrzymać, żeby nie przekroczył on granicy, za którą nie ma już odwrotu, jest tylko ostateczny upadek naszej polskiej wspólnoty. Tę szansę na jej odnowienie, na rozpoczęcie mozolnego marszu w odwrotnym niż w minionych 10 latach kierunku, stanowią właśnie podwójne tegoroczne wybory. To jest także szansa, a nawet obowiązek, wyłonienia pokojową drogą – jeśli to jeszcze możliwe – takiej władzy, która zadanie obrony i odbudowy Polski wykona. Nie sama – z nami. Jeśli mamy wygrać te wybory, musimy wytrącić z ręki tych, którzy zajmują się dzieleniem Polaków i zniechęcaniem obywateli do wyborów, ich oręż najbardziej niebezpieczny: wyborcze fałszerstwo. Musimy uratować nasze wybory, ich prawdziwość i rzetelność. Musimy walczyć skutecznie o jak najliczniejszy, świadomy udział w tych wyborach naszych, dobrze poinformowanych, niezmanipulowanych przez media współobywateli. Musimy stworzyć taki masowy ruch, który nie tylko dopilnuje wiarygodności wyborczego aktu, ale nie pozwoli go zniszczyć powyborczym oszustwem – jak w czerwcu 1989 roku (kiedy nasi reprezentanci powiedzieli nam 
5 czerwca, że „źle zagłosowaliśmy”, skreślając rządową tzw. listę krajową, i kazali nam głosować jeszcze raz…), ani medialną nagonką – kampanią nienawiści, co stało się codzienną praktyką zwłaszcza po wyborach roku 2005. Na odbierane od lat lekcje dzielenia, skłócenia i kłamstwa musimy odpowiedzieć tą umiejętnością właśnie, której nas uczył i o którą prosił w ostatnim swym słowie św. Jan Paweł II: korzystania z wolności ku zbudowaniu, jedności w budowaniu dobra dla Polski. To bardzo trudne zadanie. Jeśli teraz zawiedziemy – będzie jeszcze trudniej. Bo możemy już potem nie wygrać – ze zniechęceniem do wyborów, nie tylko do demokracji, ale do Rzeczypospolitej także, do samego pojęcia i sensu naszej politycznej wspólnoty Polaków. Dlatego teraz musimy wygrać – i tego zwycięstwa dopilnować. Wtedy obronimy się także przed zewnętrznym zagrożeniem, przed pokusą kapitulacji albo ucieczki. Tylko tak obronimy polski dom. Andrzej Nowak, str. 74



Idziemy, nr 9 na 1 marca 2015 r.

Odszedł komentator-legenda
W wieku 93 lat zmarł dziś w warszawskim szpitalu Bohdan Tomaszewski, wybitny dziennikarz sportowy, publicysta, komentator. (…) Współpracy z Polskim Radiem Tomaszewski odmówił w czasie stanu wojennego. Powrócił na antenę w roku 1989. (…) W 2006 r. dostał Dziennikarski Laur Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za "niedościgniony wzór dziennikarskiego profesjonalizmu".

Kapłańska solidarność
Dachau dla polskich księży znaczy mniej więcej tyle samo, ile Katyń dla polskich oficerów czy Auschwitz dla polskich Żydów. Stało się głównym, choć nie jedynym miejscem zagłady polskiego duchowieństwa przez niemieckich nazistów. W KL Dachau więziono, prześladowano i mordowano duchownych wszystkich wyznań, z całej Europy. Jednak polscy księża stanowili wśród nich grupę nie tylko najliczniejszą, lecz także poddawaną najbardziej okrutnym represjom. W latach 1940-1945 przeszło przez ten obóz 2720 duchownych katolickich. Wśród nich prawie dwie trzecie stanowili Polacy. Aż 868 spośród 1780 uwięzionych w Dachau polskich księży złożyło tam ofiarę ze swego życia. Dlatego jest to dla nas miejsce i symboliczne, i święte zarazem. Pierwsze duże transporty polskich duchownych katolickich do Dachau rozpoczęły się wiosną 1940 roku, choć plan całkowitego wyniszczenia polskiego duchowieństwa na ziemiach wcielonych w 1939 roku do III Rzeszy był systematycznie realizowany od pierwszych dni niemieckiej agresji na Polskę. Według wcześniej przygotowanych list Niemcy wyłapywali i rozstrzeliwali albo kierowali do obozów koncentracyjnych znanych Polaków, szczególnie w rejonie Gdańska, Włocławka, Poznania, Bydgoszczy i Łodzi. Od pierwszych dni września 1939 roku księża wraz z innymi przedstawicielami polskiej inteligencji byli więzieni w obozie Stutthof, a od października – również w forcie VII w Poznaniu. W tym samym czasie gestapo i miejscowa niemiecka ludność cywilna rozpoczęły egzekucje działaczy polskich i duchowieństwa w lasach piaśnickich koło Wejherowa. Jak podkreśla abp Marek Jędraszewski, Niemców dodatkowo rozzuchwalało przekonanie, że nawet konkordat zawarty przez Hitlera ze Stolicą Apostolską w 1933 roku nie chroni Kościoła katolickiego na terenach nowo zdobytych, ponieważ nie obejmował ich w chwili podpisania. (…), ks. Henryk Zieliński

Dlaczego wciąż Wyklęci?
Czy na panteonie bohaterów z Łączki znajdzie się napis „Zginęli za wolną Polskę”? Obszar Cmentarza Wojskowego na Powązkach określany jako kwatera Ł to jedno z wielu miejsc w kraju, gdzie komuniści chowali pod osłoną nocy zamordowanych bohaterów naszej niepodległości. Pierwotnie miejsce to należało do cmentarza cywilnego i znajdowało się przy murze oddzielającym miejsca spoczynku bardziej zwyczajnych ludzi od tych spoczywających – słusznie lub nie – na tzw. Powązkach Wojskowych. Większość zagrzebanych tu potajemnie, bez krzyża czy choćby pamiątkowego kamienia, a na pewno bez czci, to żołnierze Polski Podziemnej mordowani przez funkcjonariuszy UB. Wielu z nich zginęło od strzału w potylicę. (…), Zuzanna Smoleńska

Rolnicy do domu?
Bodaj żaden protest – górników, pielęgniarek czy nauczycieli – nie wzbudzał takich emocji i podziałów jak obecny protest rolników. Dlaczego? Niepotrzebnie tu przyjechali. Tych spraw nie rozwiąże się na trawniku, a większość z nich i tak jest już rozwiązana – powiedział w ogólnopolskiej stacji radiowej minister rolnictwa Marek Sawicki. W sukurs koalicjantowi przychodzi sama premier Ewa Kopacz. Tak ekipa rządząca podsyca mit o dobrym stanie rolnictwa, miliardowych dopłatach, rosnących dochodach rolników i zatroskanym o polską wieś ministrze-rolniku z Podlasia. W tę retorykę wpisują się liberalne media, urabiając społeczną opinię przeciwko „naszym drogim rolnikom”. – To korzystna sytuacja z punktu widzenia władzy, która nie chce być kontrolowana i nie realizuje programu, jaki miała w założeniach. Im więcej konfliktów społecznych i braku społecznej solidarności, tym łatwiej jest rządzić – ocenia socjolog dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, badająca problemy wsi. – Rząd nie rozwiązuje realnych problemów w rolnictwie, których przyczyną jest też rosyjskie embargo na import – podkreśla. (…), Irena Świerdzewska



Niedziela, nr 9 na 1 marca 2015 r.

Błaganie o pokój dla świata
Dobrze pamiętam wielką radość, jaka towarzyszyła zakonnikom i wiernym zgromadzonym na Jasnej Górze 21 października 2002 r. na porannej Mszy św., podczas której o. Izydor Matuszewski, ówczesny generał Zakonu Paulinów, dokonał poświęcenia kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej przeznaczonej dla Mariupola na wschodniej Ukrainie. Posyłał tam paulińskich zakonników, którzy mieli szerzyć kult maryjny i budować sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej. Nikt wówczas nie przypuszczał, że jadą na wojnę i że na ich oczach będą ginąć ludzie. (…), Lidia Dudkiewicz, str. 3

Krótka pamięć
(…) Dlatego gdy czynimy jakiekolwiek dobro, nie powinniśmy myśleć o tym, czy ktoś będzie się nam odwdzięczał lub choćby podziękuje. Musimy powiedzieć sobie: czynię to dla Pana Boga, dla zachowania przykazania miłości Boga i bliźniego. (…), Ks. Ireneusz Skubiś, str. 3

Za naszą wschodnią granicą płynie krew
Nadal niespokojnie jest na Ukrainie. Do otwartych walk na wschodzie kraju doszedł jeszcze zamach terrorystyczny w Charkowie, 22 lutego br., podczas pokojowego marszu w 1. rocznicę tzw. rewolucji godności na Majdanie. 3 osoby zginęły, a 10 zostało rannych. Ukraińskie władze twierdzą, że za zamachem stoi Rosja. (…), (pr), str. 5

Czas się zbroić
Zapowiedź większych wydatków na wojsko w przyszłym roku to dobry krok, ale niewystarczający. Polska armia jest mała, słaba i źle wyposażona. (…), Wojciech Dudkiewicz, str. 7
 
Warto było tak żyć!
Czy warto było tak żyć? – pytał tytułem dokumentu Aliny Czerniakowskiej, poświęconego gen. Stanisławowi Sojczyńskiemu „Warszycowi”, abp Marek Jędraszewski. – Czy warto było być niezłomnym do końca? Czy warto było zasłużyć sobie na miano Wyklętego? (…), Anna Skopińska, str. 9

Żołnierze wyklęci, niezłomni
Jeszcze „wyklęci” czy już „niezłomni”? Jak nazywać żołnierzy tzw. drugiej, czyli powojennej, konspiracji? „Wyklęci” przyjęli się, ale dziś, gdy przywrócono im honor, gdy cieszą się społeczną estymą, może bardziej pasuje „niezłomni”? (…), str. 10-11

Hańba domowa
Filmy, książki, artykuły przez lata pokazywały dobrych komunistów i prawych ubeków, mordowanych przez leśne bandy. W kłamstwie brali udział dziennikarze, pisarze, scenarzyści, reżyserzy, popularni aktorzy. (…), (wd), str. 11

Armia kapitana „Warszyca”
Konspiracyjne Wojsko Polskie było jedną z największych organizacji podziemia antykomunistycznego. I jedną z najbardziej niedocenionych. W szczytowym okresie działalności liczyło ok. 3 tys. osób. (…), Wojciech Dudkiewicz, str. 12-13

Moralny nakaz
Władysław Foksa jako młody chłopak został wywieziony na roboty do Niemiec. Później przez półtora roku pracował w Auschwitz jako hydraulik. Jego drugim zajęciem była działalność na rzecz wywiadu AK. Aresztowany w 1942 r. przez gestapo, podejrzany o współpracę z AK, przesiedział w niemieckim areszcie blisko dwa lata. Nikogo nie wydał. Po wojnie został żołnierzem Narodowych Sił Zbrojnych. (…), Mateusz Wyrwich, str. 14-15

Rotmistrz Pilecki
Witold Pilecki – ochotnik do Auschwitz, utożsamiany jest także z oporem Polaków przed czerwonym zniewoleniem po II wojnie światowej. Obchodzony 1 marca Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych jest okazją do przypomnienia tej postaci. Rotmistrz Pilecki dał wspaniałe świadectwo patriotyzmu i bohaterstwa. (…),Sławomir Błaut, str. 16-17

Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”
W tym roku po raz 5. obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Uroczystości upamiętniające żołnierzy polskiego podziemia antykomunistycznego, o których pamięć miała zaginąć, organizowane są już od 19 lutego – w tym dniu w budynku sejmu odbyła się konferencja pt. „Żołnierze wyklęci. Podziemna Armia powraca”. Str. 17

Katechizm polskości
77. Rocznica I Kongresu Polaków w Niemczech. Rodzina Rodła od 2004 r. na wrocławskim Ostrowie Tumskim organizuje jedyne w Polsce uroczystości upamiętniające I Kongres Polaków w Niemczech z 6 marca 1938 r. Na murach tamtejszego kościoła św. Marcina, w którym spotykała się przed wojną Polonia wrocławska, wisi dziś tablica z Pięcioma Prawdami Polaka. Na berliński Kongres w 1938 r. przybyło 5 tys. Polaków z Opolszczyzny, Babimojszczyzny, Kaszub, Warmii, ziemi malborskiej, Mazur, ziem połabskich, Westfalii i Nadrenii. Kongres miał zwrócić uwagę świata na 1,5-milionową Polonię w Niemczech. Jego organizatorem był Związek Polaków w Niemczech, a główną postacią – ks. dr Bolesław Domański, nazywany Patronem Polaków w Niemczech. Owocem Kongresu było uchwalenie Pięciu Prawd Polaka, swoistego katechizmu polskości. – Prawdy Polaków spod Znaku Rodła są dekalogiem polskości, credo narodowym. Powinny być obecne w przestrzeni publicznej, w polskich urzędach, szkołach, na ulicach – mówi prezes Rodziny Rodła Tadeusz Szczyrbak. Rodzina Rodła jako społeczny ruch historyczno-edukacyjny corocznie upamiętnia te wydarzenia. Organizuje obchody rocznicowe, multimedialne lekcje żywej historii dla szkół etc. Mimo reaktywacji ZPwN do dziś nasi rodacy w Niemczech (wg szacunkowych danych – ok. 2 mln osób) nie odzyskali oficjalnego statusu mniejszości narodowej, odebranego im przez nazistowskie władze Trzeciej Rzeszy. Wrocławskie obchody 77. rocznicy I Kongresu Polaków w Niemczech rozpoczną się 6 marca br. o godz. 8.15 złożeniem kwiatów pod tablicą Rodła na Ostrowie Tumskim oraz Mszą św. o 9.00 w archikatedrze. Szczegóły na stronie: www.rodzinarodla.pl. (L. Ś.), Pięć Prawd Polaka: 1. Jesteśmy Polakami. 2. Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci. 3. Polak Polakowi bratem! 4. Co dzień Polak Narodowi służy. 5. Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle. Str. 23

Głosi, że chrześcijaństwo jest piękne
– Świat potrzebuje ludzi dających nadzieję – mówił biskup nominat Piotr Turzyński w radomskiej katedrze podczas Mszy św. w przeddzień Światowego Dnia Życia Konsekrowanego 2015 r. (…), Ks. Marek Łuczak, str. 24-25

Laboratorium nauki i wiary
Żyjemy w świecie fantastycznych odkryć naukowych. Człowiek podejmuje podróże kosmiczne i zgłębia tajniki wszechświata. Jednakże najdoskonalsze mikroskopy i teleskopy odczytujące tajemnice świata nie odkryją informacji, po co żyjemy, dlaczego cierpimy i umieramy, jaki jest ostateczny cel naszego życia. Dzisiaj te kluczowe pytania są często spychane na margines. Polskie Towarzystwo Teologiczne 90 lat. (…), Ks. Kazimierz Panuś, str. 26-27

Szkoły Katolickie przeciwko pigułce „dzień po”
Zarząd Rady Szkół Katolickich 17 lutego 2015 r. wystosował list otwarty do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, wyrażający sprzeciw wobec wprowadzenia w obieg bez recepty tzw. pigułki „dzień po”. Tekst protestu publikujemy w całości. W imieniu sześciuset szkół katolickich w Polsce, stojąc na gruncie wartości wyrażonych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, odwołując się do nauczania Kościoła, a w szczególności św. Jana Pawła II o godności osoby i obronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci, wyrażamy głęboki sprzeciw wobec wprowadzenia przez Pana Ministra w obieg bez recepty tzw. pigułki „dzień po”. (…), W imieniu szkół katolickich w Polsce – Zarząd Rady Szkół Katolickich, str. 27

Droga nadziei, droga życia
Wierni odprawiający tradycyjne nabożeństwo Drogi Krzyżowej, zapoczątkowane jeszcze w starożytnej Jerozolimie, a rozpowszechnione w średniowieczu przez franciszkanów, na ogół nie są świadomi tego, że nie wszystkie wydarzenia rozważane przy czternastu stacjach Męki Pańskiej, których liczbę ustalono dopiero w XVII wieku, znajdują potwierdzenie w ewangelicznych przekazach. (…), Tadeusz Szyma, str. 28-29

Credo w ujęciu artystycznym
Credo, czyli Wyznanie wiary, odmawiamy przynajmniej raz w tygodniu podczas niedzielnej Eucharystii, od niego też zaczynamy każdą modlitwę różańcową. Niejednokrotnie jednak słowa w nim zawarte wypowiadamy niejako bezwiednie, nie zastanawiając się nad ich znaczeniem, nad ukrytymi w nich Bożymi prawdami i tajemnicami. Z kolei przyglądając się w kościołach licznym dziełom sztuki, często nie potrafimy odczytać zawartych w nich znaczeń i symboli. Niektóre wydają nam się wprost dziwaczne, bo co to jest np. „Tłocznia mistyczna”? (…), Joanna Szczerbińska, str. 30

W krainie życia będę widział Boga
Pierwsze czytanie, wyjęte z Księgi Rodzaju, to jeden z najbardziej przejmujących tekstów Starego Testamentu, znany w tradycji judaistycznej jako „Aqeda”, czyli „Związanie”. Wprowadza go zdanie: „Bóg wystawił Abrahama na próbę”, z czego wniosek, że Bóg nie potrzebował złożenia ofiary z Izaaka, syna Abrahama, potrzebował natomiast ofiary Abrahama złożonej z jego miłości do syna. Są ludzie, od których Bóg oczekuje znacznie więcej niż od innych, i – co najważniejsze – oni Go nie zawodzą. W starożytnych komentarzach dominowała myśl, że Abraham, gdy poddawał się tej próbie, bezgranicznie ufał Bogu, w przekonaniu, że może On mu przywrócić syna nawet po jego śmierci. Wyszedł zwycięsko z arcytrudnego doświadczenia i raz jeszcze usłyszał Bożą obietnicę błogosławieństwa na najdalsze pokolenia. (…), Ks. prof. Waldemar Chrostowski, str. 33

Przegonić lichwiarzy
W gazetach, które czytali nasi dziadkowie i nasze prababcie (a jestem wielkim miłośnikiem polskiej prasy z okresu zaborów i sprzed II wojny światowej), uderza całkowity brak złudzeń co do pewnych spraw. Po latach gnębienia przez pruskie ustawy wywłaszczające i pruskie tanie kredyty pułapki dla polskich ziemian nasi przodkowie rozumieli, że kapitał ma narodowość, a bez własności nie ma wolności. Po kilku krwawych zrywach w cierpiącym pod rosyjskim butem Królestwie Polskim nawet dziecko wiedziało, że jeśli nie chce się utrzymywać własnej armii, to utrzymuje się obcą. A w Galicji zdawano sobie sprawę z tego, że bez pracy nad umacnianiem polskości inne żywioły narodowe wezmą to, co nasze. (…), Michał Karnowski, str. 35

Prezydencki program Andrzeja Dudy
Spotykający się z wyborcami kandydat na prezydenta Andrzej Duda 19 lutego br. odwiedził Częstochowę – w auli Akademii Jana Długosza spotkał się z mieszkańcami miasta, był także gościem redakcji Radia Fiat, Redakcji „Niedzieli” i uczestniczył w modlitwie Apelu Jasnogórskiego. – W wielu przypadkach polska rodzina wymaga nie tylko wsparcia, ale i obrony – mówił Andrzej Duda. Wyjaśnił, że chodzi tu o obronę korzeni, na których zbudowane jest polskie społeczeństwo, wbrew próbom wprowadzania obcych prądów i pojęć. Wsparcie ekonomiczne rodziny wymaga przede wszystkim wielkiego planu odbudowy polskiej gospodarki, tworzenia miejsc pracy, aby młodzi ludzie nie bali się zakładać rodzin z powodu niepewności sytuacji ekonomicznej i nie musieli wyjeżdżać za granicę. – Polska jest w stanie zagrożenia w perspektywie 15-20 lat. Kandydat na prezydenta odniósł się również do Konwencji Rady europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, która, jego zdaniem, nie powinna być ratyfikowana. – Nie ma powodu, aby do polskiego systemu prawnego były wprowadzane rozwiązania, które są sprzeczne z Konstytucja RP – podkreślił Duda.  (…), (akw), str. 35

Czekamy na nowego Eugeniusza Kwiatkowskiego
Czy wykorzystamy czekające nas wybory do zainicjowania autentycznych zmian w ojczyźnie, czy też kolejny raz pozwolimy innym decydować za nas? W niedzielę 15 lutego br. uczestniczyłem w konferencji Polskiego Stowarzyszenia Morskiego-Gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, zorganizowanej w Serpelicach nad Bugiem z okazji 95. rocznicy zaślubin Polski z morzem oraz 75. rocznicy pierwszej masowej wywózki Polaków ze Wschodu na Sybir przez Sowietów (10 lutego 1940 r.). Doroczne odznaczenia „Animus et semper fidelis” otrzymali: abp Mieczysław Mokrzycki ze Lwowa, poseł Mariusz Błaszczak – przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS oraz Stanisław Aloszko – przewodniczący Federacji Polonii Francuskiej. (…), Czesław Ryszka, str. 38

Miłość od pierwszego entera
Na pierwszą randkę poszli do kościoła, a potem on zaproponował wspólny wyjazd... na rekolekcje. Wiele małżeństw poznało się na portalach przeznaczonych dla katolików poszukujących tej drugiej połowy. Dziś przekonują, że najlepiej szukać właśnie w środowiskach ludzi o podobnych poglądach na życie. Bo łatwiej iść dalej razem. (…), Katarzyna Wojnarowska, str. 44-45

Antykoncepcja – nic dobrego
Czy to nie paradoks: w dzisiejszym świecie wzrasta świadomość w kwestii ekologii, dąży się do wprowadzania jej w każdej dziedzinie ludzkiego życia, a mimo to istnieje obszar, gdzie się jej nie dopuszcza. Jest nim sfera płodności człowieka. (…), Elżbieta Ryszka, str. 46-47

Kontakty bez spotkań
Kiedy próbujemy odnaleźć zagubiony przedmiot, zapalamy w domu wszystkie światła, niekiedy bierzemy do ręki latarkę i zabieramy się do szukania. Jak w naszym życiowym bałaganie odnaleźć siebie? Także trzeba zapalić światło. (…), ks. Krzysztof Pawlina, str. 49
 
Pycha
Siedem grzechów głównych: pycha, chciwość, zazdrość, gniew, nieczystość, łakomstwo, lenistwo. Który popełniasz najczęściej, a który nie dotyczy cię w ogóle? Czy masz odwagę stanąć w prawdzie? W prawdzie, która wyzwala, która czasem boli. Prawdzie, która na końcu zawsze prowadzi do zmian. Zapraszamy trochę przewrotnie – w innej kolejności niż katechizmowej. Dziś... pycha. (…), Ks. Rafał Grzesiak, str. 50-51



Przewodnik Katolicki, nr 8 na 1 marca 2015 r.

 „Lalek”, ostatni Żołnierz Niezłomny II Rzeczypospolitej
Marek Franczak o tym, kim był jego ojciec, dowiedział się dopiero po 1989 r. Teraz odzyskał czaszkę taty, którą komuniści oddzielili od tułowia. (…), Tadeusz Płużański, str. 19-21

Matki, żony, partyzantki
Komuniści nie wybaczali. Nawet jeżeli dziewczyny z dawnego podziemia zostały ułaskawione, objęte amnestią, to ciągnęła się za nimi łatka „bandyty”, „wroga proletariatu”, „elementu reakcyjnego”. (…), Z Szymonem Nowakiem rozmawia Łukasz Kaźmierczak, str. 22-23

Najważniejsze jest dobro wspólne
Czy Kościół ma receptę na kryzys ekonomiczny? Jakie jest prawdziwe źródło tego kryzysu? Czy istnieje mityczna trzecia droga miedzy liberalizmem a socjalizmem? (…), Jarosław Stróżyk, str. 24-25

Rolnik szuka pomocy
Rolnicy to duga grupa społeczna w Polsce, która w nowym roku wyszła na ulice ze swoimi żądaniami. Sam protest jest dużo silniejszy w mediach niż w rzeczywistości. To jednak wystarcza, by z rolnika uczynić społecznego wroga. W ostatnich latach postrzeganie rolników w oczach opinii społecznej znacznie się poprawiło. (…), Marek Dłużewski, str. 30-31

Kocham, więc dyscyplinuję
Rodzicielstwo sprawia ogromną satysfakcję, ale nie jest łatwe, proste i przyjemne. Frustracja to jego nieodłączny element. Nie wierzę w rodziców zachowujących zawsze i wszędzie stoicki spokój. Natomiast zdaję sobie sprawę, że można mieć dziecko i generalnie zachowywać spokój i luz. Taki stan osiągają zazwyczaj osoby, które zwyczajnie dziecka w ogóle nie wychowują. Najwięcej okazji do zdenerwowania czy irytacji pojawia się, gdy chcemy dziecko czegoś nauczyć, na przykład grzeczności, czy też powstrzymać przed niszczeniem rzeczy, biciem się z kimś czy obrzucaniem go wyzwiskami. Równie łatwo popaść w negatywne emocje, gdy stawiamy dziecku wymagania – np. aby sprzątało po sobie. Jeżeli sobie to wszystko odpuścimy i przestajemy zwracać uwagę na to, co dziecko robi – odpada większość źródeł stresu. Przyznam się, że od czasu do czasu (głównie w wakacje) urządzam sobie „dzień dziecka”. Jest to dzień, w którym pozwalam swoim dzieciom robić, co chcą, jeść, co chcą i kiedy chcą. Co prawda dom wygląda potem jak pobojowisko, jednak jest to całkiem przyjemny dzień zupełnego spokoju dla mnie jako mamy. Jednak nie decyduję się na ten (jakże mimo wszystko pociągający) styl życia osoby całkowicie wyluzowanej, ponieważ zdaję sobie sprawę, że dzieci straciłyby możliwość wyrabiania w sobie zdrowych nawyków, samokontroli, wytrwałości, umiejętności odkładania przyjemności na później, umiejętności społecznych. A zatem jeśli chcemy być dobrymi rodzicami, musimy wziąć pod uwagę, że frustracja jest elementem rodzicielskiego życia. (…), Bogna Białecka, str. 50-51



Źródło. Tygodnik Rodzin katolickich, nr 8 na 22 lutego 2015 r.

Braterstwo jest rzeczą wielką!
Fragmenty katechezy Ojca Świętego Franciszka, wygłoszonej podczas audiencji ogólnej na placu św. Piotra w Watykanie, 18 lutego br. Drodzy Bracia i Siostry! W cyklu naszych katechez na temat rodziny, po rozważeniu roli matki, ojca, dzieci, dziś kolej na braci. „Brat”, „siostra” to słowa, które chrześcijaństwo bardzo lubi. (…), str. 3

Prawda i siła. Rzecz o modlitwie
Posłuchajmy jeszcze Papieża, który bardzo często stawia ważne pytania. W październiku 2013 roku Ojciec Święty Franciszek zachęcał do refleksji: Jak się modlimy? Modlimy się z przyzwyczajenia, pobożnie i spokojnie, czy też odważnie […]? (…), ks. Zbigniew Kapłański, str. 8-9

7 marca 1949 roku
Z wyroku Komunistycznego sądu, po śledztwie z okrutnymi torturami, został zamordowany mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” (ur. 1981), kawaler Orderu Virtuti Militari, cichociemny, żołnierz Armii Krajowej, komendant oddziałów leśnych Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” Inspektoratu Lublin. Jego szczątki odnaleziono na powązkowskiej „Łączce” w 2013 roku. Jarosław Szarek, str. 23

Wybrał Stanisław Waluś

Strona naszej parafii używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć w Polityce Prywatności. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information